MEKSYK #3, Cenotes

Ostatni dzień aktywnego zwiedzania spędziliśmy na wycieczce do cenotes, jakkolwiek się to nie nazywa po polsku. EDIT: po polsku nazywa się mało odkrywczo, bo cenote, a Wikipedia mówi, że to rodzaj naturalnej studni krasowej utworzonej w skale wapiennej.Ogólnie stwierdzam, że wycieczka była zaplanowana słabo (Andrzej!), ale […]

Popayán

raczej nie będzie mi się dobrze kojarzył. Po pierwsze dlatego, że podróż do niego nie trwała 8h, jak nas poinformowano, tylko 11 bitych godzin. Ale to i tak nic, dziś próbujemy ewakuować się do Bogoty, a autobus będzie jechał godzin 15. Popayán to miejsce, w […]

TelefériQo

To miał być taki lajtowy dzień… Zapakować tyłek w taksówkę, podjechać pod wejście do kolejki, która zabierze nas na 4 000 m n.p.m, cyknąć fotkę, zapakować się spowrotem do taksówki i spędzić leniwą niedzielę w pozycji horyzontalnej. Aaaaale nie, po co? Zapłacone 8.5 dolara, więc […]

Mitad del Mundo

Pobyt w Ekwadorze zobowiązuje do wycieczki na równik, dlatego zaliczyliśmy aż dwie, a co sobie będziemy żałować. Byliśmy w Mitad del Mundo turystycznym, a potem w tym jedynym i prawdziwym, o ktorego istnieniu wiedzieli już Inkowie, bez GPS-ów, internetów i innych cudów techniki. Sam wstęp […]