„Kalecy, bękarci i im podobni”*, czyli szybka Chorwacja z zaskoczenia

W tym roku raczej już się nie nastawiałam na jakieś COVID-wakacje, ale na szczęście się udało. Nie tylko byłam w Pieninach i na Słowacji, ale i w jedynej polskiej kolonii zamorskiej, czyli w Chorwacji. Ale od początku… Hasło Chorwacja padło już w lipcu, a że […]

Popayán

raczej nie będzie mi się dobrze kojarzył. Po pierwsze dlatego, że podróż do niego nie trwała 8h, jak nas poinformowano, tylko 11 bitych godzin. Ale to i tak nic, dziś próbujemy ewakuować się do Bogoty, a autobus będzie jechał godzin 15. Popayán to miejsce, w […]